Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drożdże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drożdże. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 grudnia 2012

Ocet jabłkowy i drożdże - nowości w mojej kuchni...

     Tak jak zapowiedziałam w poprzednim poście postanowiłam zacząć pić drożdże. Pewnie wszystkie blogerki wiedzą po co i dlaczego, więc nie będę się powtarzać i wypisywać w jakim celu pije się drożdże. Dodam tylko, że oprócz celów włosowych mam nadzieję również na poprawienie odporności i samopoczucia psychicznego - wyczytałam, że
 "Witaminy z grupy B wzmacniają system nerwowy i są często podawane osobom cierpiącym na różnego rodzaju zaburzenia psychiczne, np. depresję." źródło
 Tak więc ogłaszam wszystkim, że wczoraj rozpoczęłam picie drożdży. Akcja będzie trwała do końca grudnia, mam nadzieję, że wytrwam i że drożdże przyczynią się do porostu włosów, co będę mogła udokumentować w centymetrach.


Póki co mój przepis wygląda tak:
  • 1/4 kostki drożdży
  • 1/3 szklanka wrzątku
  • 1/3 szklanka mleka
  • łyżeczka kakao
  • stevia
Drożdże zalewam wrzątkiem (!), czekam do ostygnięcia. Później dodaję kakao, stevię i zalewam mlekiem. Smak nie należy do najprzyjemniejszych, warto więc po chwili wypić smaczną herbatkę albo jakiś soczek ;)


     Druga nowość w mojej kuchni to ocet jabłkowy. Kupiłam go z myślą o płukankach na włosy oraz o domowym sposobie na skórę, który wyczytałam na blogu tutaj: http://www.blondhaircare.com/2012/12/domowy-balsam-na-azs-i-nie-tylko.html.
Póki co wypróbowałam płukankę, ale potrzebuję czasu by wydać jakiś osąd na temat tego sposobu.

Któraś z Was ma doświadczenia z tymi produktami? A może ma ochotę przyłączyć się do picia drożdży?

piątek, 16 listopada 2012

Oliwa z oliwek i maseczka drożdżowa - czyli SPA ciąg dalszy...

     Tym razem w ramach akcji "Listopad miesiącem SPA do włosów" padło na oliwę z oliwek. Moja jest zakupiona już dawno temu w Biedronce, w celach zupełnie niewłosowych. Ot tak sobie stała w kuchni i czekała na okazję ;)

źródło: http://www.promoceny.pl/detail/biedronka-oliwa-z-oliwek-casa-de-azeite-76779/
Nałożyłam wieczorem na suche włosy i skórę głowy łyżkę oliwy. Zwinęłam włosy w ślimaczka. Po jakieś godzinie poszłam spać. Rano umyłam włosy szamponem Babydream, który doskonale sobie poradził z zmyciem oliwy.

     Drugi eksperyment to maseczka drożdżowa.
źródło: http://polmarkus.com.pl/494,325,Dro%C5%BCd%C5%BCe_Babuni_.

5 łyżek mleka podgrzałam i rozpuściłam w niej pół kostki drożdży. Niestety to był niewypał... Mikstura okazała się zbyt lejąca, drożdże całkowicie się rozpuściły i w rezultacie wlałam to na głowę i owinęłam czepkiem i ręcznikiem. I tu niemiła niespodzianka - mikstura zaczęła spływać mi po czole i szyi, z ledwością wytrzymałam 15 minut, to co spływało na bieżąco wycierałam ściereczką. No i ten zapach! Nie dość, że na włosach, to jeszcze w łazience długo się utrzymywał. Następnym razem domieszam czegoś by zagęścić miksturę, albo dam po prostu dużo mniej mleka.

Efekty: Niestety nie jestem dziś zadowolona. Włosy po drożdżach były jakieś szorstkie. Nie pomyślałam, by nałożyć jeszcze odżywkę, chociaż na końce. Zapach po godzinie już nie był wyczuwalny, całe szczęście. Ciężko mi ocenić wpływ oliwy z oliwek, ponieważ efekt drożdży chyba wszystko zepsuł... No nic, człowiek uczy się na błędach, następnym razem zastosuję tylko jeden specyfik, by móc go ocenić.

Jakie są Wasze doświadczenia z oliwą i drożdżami?

Link Within

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...