Poczułam się lepiej, temperatura spadła. Przeglądałam inne blogi i znalazłam wpis autorki Listopadowego SPA, w którym cytuje moje efekty. (http://kosmetykiodnatury.blogspot.it/2012/11/blogerkowe-spa-listopadowe-ii.html) Bardzo mnie to ucieszyło, stwierdziłam, że nie mogę sobie odpuścić. Postanowiłam to wykorzystać i nałożyłam olej słonecznikowy na włosy. Skupiłam się przede wszystkim na końcówkach, długość włosów oraz skórę głowy również wysmarowałam. O pierwszych próbach z tym olejem pisałam tutaj: Początki olejowania.
Tym razem trzymałam olej 4 godziny pod czepkiem i ręcznikiem. Zmyłam standardowo szamponem Babydream i nałożyłam Joannę z apteczki babuni. W mokry skalp wtarłam wodę brzozową. Celowo nie mieszałam innych maseczek, chciałam zobaczyć jaki efekt będzie tylko po olejowaniu.
I tak jak za pierwszym razem - włosy są miękkie i śliskie, są dobrze nawilżone. Wydaje mi się, że olej słonecznikowy mi służy, więc na pewno będę powtarzać ten zabieg.
Przed snem zauważyłam jakieś łuski w moich włosach. Czyżby łupież? A może coś źle robię? Woda brzozowa podrażnia mi skalp? Muszę znaleźć winowajcę. Może doradzicie mi co z tym fantem zrobić?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woda brzozowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woda brzozowa. Pokaż wszystkie posty
środa, 21 listopada 2012
środa, 31 października 2012
Woda brzozowa - pierwsze wrażenia...
Wczoraj, zaraz po umyciu włosów wmasowałam w skórę głowy wodę brzozową. Miałam z tym sporo problemu, bo szklana buteleczka jest bardzo niewygodna. Nalewałam trochę na lewą dłoń i maczałam w niej palce. Myślę, że nałożyłam więcej niż Novxidylu, który do tej pory używałam. Dodam też, że alkoholowy zapach zupełnie mi nie przeszkadza, czuć tylko przy nakładaniu. I póki co nie podrażniło mi skóry głowy.
Po wyschnięciu włosy sterczały mocno, były uniesione u nasady a babyhair odstawały, co widać na zdjęciach. Przy czesaniu wypadło mi tylko 10 włosów - standardowo bywało ich około 40! Dziś rano czesząc się znalazłam tylko 3 włosy! Czytałam na innych blogach, że woda brzozowa ma natychmiastowe działanie, ale nie dowierzałam... Jestem w szoku! Mam nadzieję, że taka tendencja się utrzyma.
PS. Zdjęcie do akcji zapuszczania włosów wysłane :) Startujemy jutro, choć ja tak naprawdę zaczęłam już wczoraj ;)
Po wyschnięciu włosy sterczały mocno, były uniesione u nasady a babyhair odstawały, co widać na zdjęciach. Przy czesaniu wypadło mi tylko 10 włosów - standardowo bywało ich około 40! Dziś rano czesząc się znalazłam tylko 3 włosy! Czytałam na innych blogach, że woda brzozowa ma natychmiastowe działanie, ale nie dowierzałam... Jestem w szoku! Mam nadzieję, że taka tendencja się utrzyma.
PS. Zdjęcie do akcji zapuszczania włosów wysłane :) Startujemy jutro, choć ja tak naprawdę zaczęłam już wczoraj ;)
wtorek, 30 października 2012
Woda brzozowa
Przeglądając blogi włosowe natknęłam się wielokrotnie na opinie o wodzie brzozowej. Zachęciły mnie również bardzo pozytywne opinie na wizażu. Postanowiłam sprawdzić, ponieważ lubię tanie i proste rozwiązania. Kupiłam buteleczkę w markecie Społem za 4,69 zł.
Producent na opakowaniu nic ciekawego nie napisał... Obiecuje tylko wzmocnienie cebulek włosowych. Skład jak widać jest króciutki, bez zbędnej chemii, oparty na alkoholu denat. Mam nadzieję, że nie będzie podrażniać mojej skóry głowy. Podobno zmniejsza objawy łupieżu, pielęgnuje włosy, nadaje im puszystość, miękkość oraz elastyczność.Życzyłabym sobie też, by nie pogarszała przetłuszczania skóry.
Skład: alcohol denat., betula verrucosa extract, glycerin, ethylparaben, aqua
Zaczynam stosować w ramach akcji zapuszczania włosów, choć nie jestem pewna czy ta woda będzie wpływać na porost czy tylko (dla mnie AŻ) na wzmocnienie, wypadanie i łupież. Skończyłam ostatnio Novoxidyl i teraz planuję wcierać tą wodę RAZ dziennie. Przyznam się, że spróbowałam dzisiaj i mam problem z nakładaniem, muszę pomyśleć nad jakimś opakowaniem zastępczym (butelka z atomizerem po mgiełce?) czy męczyć się z tą szklaną butelką.
Producent na opakowaniu nic ciekawego nie napisał... Obiecuje tylko wzmocnienie cebulek włosowych. Skład jak widać jest króciutki, bez zbędnej chemii, oparty na alkoholu denat. Mam nadzieję, że nie będzie podrażniać mojej skóry głowy. Podobno zmniejsza objawy łupieżu, pielęgnuje włosy, nadaje im puszystość, miękkość oraz elastyczność.Życzyłabym sobie też, by nie pogarszała przetłuszczania skóry.
Skład: alcohol denat., betula verrucosa extract, glycerin, ethylparaben, aqua
Zaczynam stosować w ramach akcji zapuszczania włosów, choć nie jestem pewna czy ta woda będzie wpływać na porost czy tylko (dla mnie AŻ) na wzmocnienie, wypadanie i łupież. Skończyłam ostatnio Novoxidyl i teraz planuję wcierać tą wodę RAZ dziennie. Przyznam się, że spróbowałam dzisiaj i mam problem z nakładaniem, muszę pomyśleć nad jakimś opakowaniem zastępczym (butelka z atomizerem po mgiełce?) czy męczyć się z tą szklaną butelką.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


