Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olejowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olejowanie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 marca 2013

Olej kokosowy - pierwsza próba

     Kupiłam słoiczek oleju kokosowego . Znalazłam go przez przypadek w markecie w dziale z zdrową żywnością. Nie zastanawiając się zbyt długo włożyłam do koszyka. W domu okazało się, że wcale nie pachnie kokosem ani też nie ma takiego smaku. Dowiedziałam się, że nabyłam wersję rafinowaną, czyli przetwarzaną w wysokich temperaturach. Szybko więc szukałam dalszych informacji, które potwierdziły mi, że śmiało mogę go używać do włosów czy do ciała.

Tak oto wygląda to moje cudo:


     Oczywiście pełna zapału postanowiłam od razu wypróbować. Nałożyłam olej w ciągu dnia na 6 godzin na suche włosy i skalp. Dodatkowo posmarowałam twarz i ramiona. Efekty przerosły moje oczekiwania. Włosy były miekkie, niesamowicie gładkie i sypkie. Umyłam dwukrotnie płynem Facelle i nie nakładałam już odżywki. Włosy rozczesałam bez problemu. Jestem bardzo zadowolona z zakupu i mam nadzieję, że zmobilizuje mnie to do częstszych zabiegów włosowych.

środa, 21 listopada 2012

Olej słonecznikowy - czyli wSPAniałe włosy

     Poczułam się lepiej, temperatura spadła. Przeglądałam inne blogi i znalazłam wpis autorki Listopadowego SPA, w którym cytuje moje efekty. (http://kosmetykiodnatury.blogspot.it/2012/11/blogerkowe-spa-listopadowe-ii.html) Bardzo mnie to ucieszyło, stwierdziłam, że nie mogę sobie odpuścić. Postanowiłam to wykorzystać i nałożyłam olej słonecznikowy na włosy. Skupiłam się przede wszystkim na końcówkach, długość włosów oraz skórę głowy również wysmarowałam. O pierwszych próbach z tym olejem pisałam tutaj: Początki olejowania.



     Tym razem trzymałam olej 4 godziny pod czepkiem i ręcznikiem. Zmyłam standardowo szamponem Babydream i nałożyłam Joannę z apteczki babuni.  W mokry skalp wtarłam wodę brzozową. Celowo nie mieszałam innych maseczek, chciałam zobaczyć jaki efekt będzie tylko po olejowaniu.

     I tak jak za pierwszym razem - włosy są miękkie i śliskie, są dobrze nawilżone. Wydaje mi się, że olej słonecznikowy mi służy, więc na pewno będę powtarzać ten zabieg.

     Przed snem zauważyłam jakieś łuski w moich włosach. Czyżby łupież? A może coś źle robię? Woda brzozowa podrażnia mi skalp? Muszę znaleźć winowajcę. Może doradzicie mi co z tym fantem zrobić?

piątek, 16 listopada 2012

Oliwa z oliwek i maseczka drożdżowa - czyli SPA ciąg dalszy...

     Tym razem w ramach akcji "Listopad miesiącem SPA do włosów" padło na oliwę z oliwek. Moja jest zakupiona już dawno temu w Biedronce, w celach zupełnie niewłosowych. Ot tak sobie stała w kuchni i czekała na okazję ;)

źródło: http://www.promoceny.pl/detail/biedronka-oliwa-z-oliwek-casa-de-azeite-76779/
Nałożyłam wieczorem na suche włosy i skórę głowy łyżkę oliwy. Zwinęłam włosy w ślimaczka. Po jakieś godzinie poszłam spać. Rano umyłam włosy szamponem Babydream, który doskonale sobie poradził z zmyciem oliwy.

     Drugi eksperyment to maseczka drożdżowa.
źródło: http://polmarkus.com.pl/494,325,Dro%C5%BCd%C5%BCe_Babuni_.

5 łyżek mleka podgrzałam i rozpuściłam w niej pół kostki drożdży. Niestety to był niewypał... Mikstura okazała się zbyt lejąca, drożdże całkowicie się rozpuściły i w rezultacie wlałam to na głowę i owinęłam czepkiem i ręcznikiem. I tu niemiła niespodzianka - mikstura zaczęła spływać mi po czole i szyi, z ledwością wytrzymałam 15 minut, to co spływało na bieżąco wycierałam ściereczką. No i ten zapach! Nie dość, że na włosach, to jeszcze w łazience długo się utrzymywał. Następnym razem domieszam czegoś by zagęścić miksturę, albo dam po prostu dużo mniej mleka.

Efekty: Niestety nie jestem dziś zadowolona. Włosy po drożdżach były jakieś szorstkie. Nie pomyślałam, by nałożyć jeszcze odżywkę, chociaż na końce. Zapach po godzinie już nie był wyczuwalny, całe szczęście. Ciężko mi ocenić wpływ oliwy z oliwek, ponieważ efekt drożdży chyba wszystko zepsuł... No nic, człowiek uczy się na błędach, następnym razem zastosuję tylko jeden specyfik, by móc go ocenić.

Jakie są Wasze doświadczenia z oliwą i drożdżami?

środa, 14 listopada 2012

Moje listopadowe SPA

     Dzisiaj w ramach akcji Listopad miesiącem SPA dla włosów wykonałam kilka zabiegów na moich włoskach ;) Najważniejsze z nich to olejowanie.
  1. Olejowanie - nałożyłam olej Olisana na całą noc. Długo nie mogłam się przekonać do tego zabiegu, a konkretnie do spania z tłustymi włosami. Planowałam przykryć poduszkę ręcznikiem, albo owinąć głowę cienką tkaniną. Włosy zwinęłam w ciasny ślimaczek na czubku głowy, owinęłam go szerszą gumką, tak, że zasłonił całego ślimaczka. Po nałożeniu oleju spotkała mnie miła niespodzianka - po jakiś 30 minutach głowa wyschła i wcale nie były tłusta. Uznałam, że mogę iść spać bez dodatkowych ręczników i tak też zrobiłam. Poduszka ani "jasiek" nie były tłuste.O tym oleju pisałam tutaj.
  2. Mycie - rano po śniadaniu zmoczyłam obficie włosy i umyłam szamponem Babydream. Doskonale sobie poradził, nie mam zastrzeżeń. Skupiłam się jak zwykle na wmasowaniu szamponu w skalp, a na końcu ugniotłam również włosy. Spłukałam obficie.
  3. Odżywka - standardowo Joanna z apteczki babuni.
  4. Płukanka - wieczorem zaparzyłam sobie 2 łyżeczki macierzanki w pół litra wody. Taką zimną herbatką polewałam włosy. Dlaczego akurat to ziółko postaram się napisać w następnym poście.
  5. Wcierka - woda brzozowa w mokry skalp, czyli czynność, którą powtarzam przy każdym myciu, a czasem nawet w dzień bez mycia - ale na noc. Każde masowanie skóry głowy przetłuszcza mi skalp, takie mam wrażenie.
Włosy wyschły w nieładzie, wolno opuszczone. Jedynie górną warstwę spięłam "żabką". Są świeże, miłe ale bardzo lekkie. Chyba spodziewałam się większego obciążenia po użyciu oleju.


Zdjęcia wykonane komórką, pierwsze do lustra w oświetleniu łazienkowym, drugie w świetle dziennym, przy oknie, w słońcu. Zadziwiające, że ja jak patrzę na siebie mam wrażenie, że moje włosy są brązowe, podczas gdy inni mówią, że jestem ciemną blondynką... Ja nigdy się za blondynkę nie uważałam. ;) Aaa najważniejsza rzecz - to mój naturalny kolor, nigdy nie farbowałam włosów, zdarzyło mi się jakieś 12 lat temu użyć szamponetki ;)

sobota, 3 listopada 2012

Początki olejowania

     Rozpoczynając podróż po blogach włosowych szybko natknęłam się na temat olejowania. Początkowo byłam lekko przerażona i zagubiona w ilości informacji. Który olej wybrać? Czy aby nie zaszkodzi to moim przetłuszczającym się włosom? Teoria ta była wręcz sprzeczna z moimi przekonaniami. Jednak tak samo jak w przypadku mycia metoda OMO nie zastanawiałam się zbyt długo.
     Przeszkodą stał się jednak brak specjalistycznego oleju, do tej pory nie kupiłam ani oleju kokosowego ani indyjskiej Amli czy choćby olejków Attery, które już trzymałam w garści... Nie chcąc zrobić sobie kolejnego wydatku sięgnęłam po to, co już mam w kuchni.

Olej słonecznikowy


 
Olej słonecznikowy to olej o jasnożółtej barwie i delikatnym zapachu. Wyróżnia go najwyższa zawartość witaminy E, wspomagająca układ odpornościowy oraz neutralizująca wolne rodniki, przyczyniające się do procesów starzenia się skóry. Olej słonecznikowy zawiera również wielokrotnie nienasycone kwasy tłuszczowe, które korzystnie działają na pracę układu krążenia, wspomagają pracę serca, przeciwdziałają miażdżycy oraz obniżają tzw. zły cholesterol LDL.
Olej słonecznikowy stosowany jest głównie do przyrządzania sałatek, surówek oraz potraw gotowanych. Ze względu na wysoką zawartość nienasyconych kwasów tłuszczowych, nie nadaje się do długiego smażenia czy pieczenia.
Olej słonecznikowy zyskał na popularności szczególnie dzięki odkryciu jego fascynujących właściwości odkażających, leczniczych, przeciwzapalnych oraz profilaktycznych – kluczem jest tu tzw. ssanie oleju…
  • 12% nasyconych kwasów tłuszczowych: 6% kwas palmitinowy, 6% kwas stearynowy
  • 24% jednokrotnie nienasycone kwasy tłuszczowe: 24% kwas olejowy
  • 64% wielokrotnie nienasycone kwasy tłuszczowe: 63% kwas linolowy, 1% kwas linolenowy
     Zakupiony z myślą o "płukaniu ust". Nie był drogi, kupiłam litrową butelkę i szybko znudziłam się tym projektem. (o ssaniu oleju można poczytać tutaj). A ponieważ w przeciwieństwie do zwykłego oleju rzepakowego, którego używam do smażenia, ten jest tłoczony na zimno, uznałam, że mogę go wsmarowywać w włosy.
     Niestety nie znalazłam zbyt wielu informacji o tym oleju na blogach włosowych. Blogerki skupiają się przede wszystkim na testowaniu oleju kokosowego, rycynowego, Amli czy innych słynących z cudownych właściwości. Nie zniechęciło mnie to jednak, gdzieś przeczytałam, że można zacząć od tego co ma się w kuchni, choć przyznam szczerze zwykłego rzepakowego na włosy wolałabym nie nakładać... 
     Póki co nakładałam ten olej dwa razy na włosy. Za pierwszym razem trzymałam go 6 godzin w ciągu dnia i zauważyłam bardzo duże efekty. Do tej pory nie udało mi się uzyskać tak pięknych, miękkich włosów jak po tym oleju. Niestety skóra głowy szybko mi się przetłuściła, co trochę zniechęciło mnie do olejowania. Przy nakładaniu również wyszło mi trochę włosów. Stwierdziłam, że następnym razem muszę bardziej uważać.
     Druga próba była znacznie krótsza, bo trzymałam tylko 2 godziny, skupiłam się na smarowaniu samych włosów, skalp pomasowałam na samym końcu. I rzeczywiście, nie wyrwałam sobie aż tyle co za pierwszym razem, ale też efekty nie były aż tak cudne. Czyżby za krótko?



Olisana Omega 3-6

 

     To drugi olej, który zagościł w mojej kuchni, używam go najczęściej do sałatek (choć zdarzyło mi się również "płukać" nim usta). Przyznam się, że jeszcze nie wypróbowałam tej mieszanki olejów, ale mam na to wielką ochotę. Postanowiłam rozgryźć znaczenie poszczególnych składników i przemyśleć jak to się będzie miało do włosów. Stąd ten post.

Składniki: olej z pestek winogron, olej z ryżu, olej z sezamu, olej z kanoli, olej z kukurydzy
 
Olej z pestek winogron – spożywczy olej roślinny o zielonkawym zabarwieniu, wytwarzany z nasion winorośli. Jest jednym z najbogatszych źródeł kwasu linolowego.
Dzięki wysokiej zawartości nienasyconych kwasów tłuszczowych wykazuje bardzo korzystne właściwości. Obniżanie poziomu LDL i uzupełnianie zapasów HDL oraz ochrona przed chorobami serca to nie jedyne pozytywne działania tego naturalnego leku. Olej z pestek winogron jest także (a może nawet przede wszystkim) niezwykle bogatym źródłem witaminy E. Ten składnik kremów odmładzających, czy popularnych kapsułek witaminowych, reklamowanych jako warunek utrzymania młodości i pięknego wyglądu skóry, jest jednym z najsilniejszych antyutleniaczy.




Olej ryżowy wytłaczany jest z pękniętych łusek ryżu (otrąb ryżowych). Zawiera dużą ilość nienasyconych kwasów tłuszczowych, witamin oraz minerałów.
Właściwości:  Olej ryżowy zawiera kwas oleinowy(38%), linolowy(40%), estry kwasu erukowego, gamma-oryzanol, skwalen, kwas fosforowy, estry wyższych alkoholi i kwasów tłuszczowych, bardzo duże ilości witaminy E i tokotrienoli. Nienasycone kway tłuszczowe - korzystnie wpływają na układ krążeniaoraz odporność organizmu. Witamina E - zapewnia ochronę lipidom naskórka. Oryzanol chroni równowagę skóry, przyspiesza podziały komórkowe, powstrzymuje procesy starzenia i łagodzi objawy klimakterium(działa jak hormon wytwarzany przez jajniki). Jest silnym antyoksydantem i filtrem UV. Olej można stosować również zewnętrznie: Olej ryżowy zalecany jest do pielęgnacji delikatnej cery suchej, naczyniowej i skłonnej do przebarwień, a także do odżywczego masażu ciała. Olej silnie zmiękcza, działa kojąco, przeciwzapalnie i pobudza regenerację naskórka. Jest lekki, doskonale się rozprowadza, bardzo łatwo się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu na skórze. 




Olej sezamowy - W przemyśle kosmetycznym używany jest jako olejek do ciała, do masażu i do kąpieli. Stosowany w kremach i mleczkach przeznaczonych dla skóry suchej, mieszanej, dojrzałej, źle ukrwionej i wrażliwej. Używany także w kosmetykach przeciwsłonecznych (posiada naturalny współczynnik ochronny przed słońcem ok. 3-4), w preparatach do pielęgnacji suchych włosów i suchej skóry głowy. Nie powinien być stosowany przy neurodermitis lub zapaleniach skórnych. Olej sezamowy ma właściwości rozgrzewające, oczyszczające (odtrutkowe), reguluje pracę gruczołów łojowych. Według Ajurwedy masaż całego ciała ciepłym olejem sezamowym oczyszcza organizm z toksyn oraz nadaje skórze blask i jedwabistą gładkość.


Olej z kanoli - szukając informacji znalazłam, że jest to olej z kanadyjskiego rzepaku, w którym zmieniono skład kwasów tłuszczowych. Oprócz standardowych informacji jakie właściwości ma taki olej znalazłam również taką ciekawą stronkę . Hmm...

Olej z kukurydzyzawiera 55-65% kwasu linolowego, 12-14% kwasu palmitynowego, 4% kwasu stearynowego, 29% kwasu olejowego, dużą ilość witaminy E. Stosowany w przemyśle kosmetycznym. Ze względu na swoje własności używany przy każdym typie skóry, polecany zarówno dla skóry tłustej, mieszanej, dojrzałej, jak i suchej, wrażliwej czy zmęczonej. Wykazuje właściwości odżywcze, uelastyczniające, łagodzące, poprawia mikrokrążenie w skórze.

Po zebraniu tych informacji mam ochotę wypróbować Olisanę na moich włosach :)


Na koniec mały bonus - fotka niestety z komórki, przy świetle łazienkowym, mam tylko takie. Ale widać na zdjęciu jaki efekt uzyskałam po pierwszym olejowaniu olejem słonecznikowym. Nawet końcówki jakoś inaczej się ułożyły...
 



Link Within

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...