
Oczywiście ciekawa efektu postanowiłam wypróbować. Nałożyłam na włosy na 15 minut po czym umyłam Facelle. Nie miałam problemów z zmyciem, wmasowałam najpierw szampon w naolejowane włosy, potem lekko zwilżyłam i spieniłam. Nie musiałam zabiegu powtarzać. Po umyciu nałożyłam na godzinę maskę z Biovaxu, ponieważ obawiałam się zbyt dużego przesuszenia włosów.
Efekt mile mnie zaskoczył. Włosy były bardzo wygładzone, śliskie, sypkie i przyjemnie miziały mnie po plecach. Bardzo mnie cieszy, że już są na tyle "długie", że suną po ramionach. Lubię to uczucie :)
Wydaje mi się, że są bardziej lśniące, co widać na głowie, bo końcówki jednak wymagają więcej pielęgnacji.
Na zdjęciu poniżej wiać moje niepokorne końcówki, które tym razem nie zbijają się w strąki tylko wesoło sterczą w różne strony ;)
Przepraszam za jakość zdjęć, robione są telefonem... Jakie macie doświadczenia z naftą?
Miłego weekendu :)
Moje włosy też uwielbiaja naftę - a nie wszystkie ją lubią. Nalepiej sprawuje się w płukance - polecam. Maske też robię z jajkiem rycyna i nafta:)
OdpowiedzUsuńa jak robisz płukankę? zaciekawiłaś mnie :)
Usuńa umnie bez szczegolnych efektow WOW :P Musze tylko jeszcze sprobowac jak zadziala uzyta do plukanki :)
OdpowiedzUsuń